Szturmowcy nacjonaliści
Szturmowcy facebook
Szturmowcy tumblr
Szturmowcy instagram

Komentarz Szturmowców do wydarzeń w trakcie Narodowego Święta Pracy

„Obyś żył w ciekawych czasach” mówi pewne powiedzenie. Dożyliśmy chyba takich czasów, bo jak inaczej, jak nie ciekawą nazwać rzeczywistość, w której lewica cieszy się z tego, że policja atakuje i próbuje rozbić pochód pierwszomajowy? Mało tego, owa lewica mająca gęby pełne frazesów o losie pracowników i robotników, czynnie jeszcze policji tejże pomaga w jej pracy, dzielnie blokując pochód marszu, który idzie pod hasłami pracowniczymi, społecznymi i antykapitalistycznymi.

Mówimy oczywiście o naszym marszu, który 1 maja, w godzinach popołudniowych przeszedł ulicami Warszawy. Pochód ten szedł pod oficjalnym hasłem „Praca, Naród, Sprawiedliwość”. Jak powszechnie wiadomo jest to hasło faszystowskie, podobnie jak inne, które wznosiliśmy podczas marszu. Okrzyki antyrządowe, antykapitalistyczne, sprzeciw wobec wyzysku, niesprawiedliwości, niezgoda wobec umów śmieciowych, niskich wynagrodzeń, problemu mieszkaniowego – to wszystko ma prawo się nie podobać określonym środowiskom. Rząd, politycy, partie, korporacje, będące na ich smyczy służby jak policja – nie mamy tu żadnych wątpliwości. Tym razem wspomniana policja wystąpiła wobec nas razem z antyfaszystami, tzw. „obywatelami rp”, kod-owcami i innymi pożytecznymi kretynami.

Ci właśnie ludzie marsz nasz spróbowali zablokować na rogu Krakowskiego Przedmieścia i Świętokrzyskiej. Oczywiście momentalnie odgrodziła ich policja …i nic. Na nagraniach z przebiegu całego zdarzenia, których już jest sporo, widać, że policjanci niespecjalnie próbują w jakikolwiek sposób usunąć demokratów i liberałów, wręcz dowodzący akcją mówią do podwładnych, żeby nie ruszać blokujących. W takich okolicznościach natury łatwo być antyfaszystą, prawda? Co ciekawe, pomimo, iż marsz nasz był zgłoszony odpowiednio wcześniej, to spora część trasy przemarszu została zastawiona betonowymi barierkami. Taka ot solidarność blokujących – policji i antify. Policja wobec tego próbowała wybrnąć z sytuacji poprzez propozycję przejścia wąskim szpalerem po chodniku o szerokości około jednego metra. Oczywiście przy coraz bardziej agresywnej prewencji i dalej blokujących osobnikach. Wreszcie po dłuższym czasie policja dała kolumnie marszowej sygnał, że blokada została usunięta. Jak się okazało po paru metrach było to kłamstwo, spora część ulicy dalej była zaśmiecona blokującymi nas wrogami antykapitalizmu. W tym momencie z dwóch stron zaczęła na nas napierać prewencja uzbrojona w tarcze, a krótko po tym do kolumny naszej zaczęli podbiegać policjanci z odwodu i wyciągać do zatrzymania upatrzone wcześniej osoby. Najbardziej zależało im na osobie prowadzącej marsz i zarzucającej hasła. Nic dziwnego – zwłaszcza po rozpoczęciu blokady większość haseł jakie skandowaliśmy była wymierzona w policję, system i rząd, co nie spodobało się ani mundurowym ani antyfaszystowskim. W efekcie policyjnej prowokacji faktycznie 4 osoby zostały wyciągnięte z marszu i zatrzymane. Marsz pomaszerował dalej, pod Ministerstwo Finansów, gdzie też zaplanowany był finał naszego pochodu. W miejscu tym wygłoszone zostało przemówienie, w którym zawarliśmy nasze najważniejsze postulaty. Wszystkie one dotyczyły żądań nacjonalistów, aby pracownicy otrzymywali godne wynagrodzenie, aby byli traktowani nie jak towar, ale jako ludzie, domagaliśmy się likwidacji wyzysku we wszelkiej postaci. Bananowym rewolucjonistom, którzy chowali się za 4 kordonami policji było to bardzo nie w smak, stąd nieudolne próby zagłuszenia nas.

 

Nie pierwszy to już raz, a i nie ostatni na pewno, gdy środowiska lewicowe, liberalne, antyfaszystowskie w koalicji z policją walczą z nacjonalizmem. Gdy Szturmowcy rok temu uczestniczyli w blokadzie tzw. „parady równości” policja błyskawicznie postarała się o interwencję i umożliwienie pochodu degeneratów. Gdy w tym roku nacjonaliści szli pod siedzibę ministerstwa polskiego rządu aby wykrzyczeć swe antykapitalistyczne i społeczne hasła, policja przychylnym okiem patrzyła na blokowanie takiej nieprawomyślności. Najlepszy dowód to fragment jednego z nagrań. Najpierw słyszymy wrzaski blokujących „chodźcie przez policję”, które chyba miały nas do czegoś sprowokować, a dosłownie minutę później ci sami ludzie skandowali „faszyści policja – jedna koalicja”. To zdecydujcie się, policja z Wami, że się za nimi chowacie, czy z nami … bo razem z Wami nas blokują i próbują rozbić? Coś nie tak, prawda? Musicie jeszcze popracować nad logiką swoich wywodów.

Zresztą – najlepiej o rzekomej antysystemowości środowisk antyfaszystowskich świadczy sytuacja spod komendy na ulicy Wilczej. Gdy nasi bracia siedzieli tam zatrzymani po marszu, to antyfaszyści przed komendą w liczbie około 30 osób skandowali „faszyści policja – jedna koalicja”. My na marszu krzyczeliśmy „stop państwu policyjnemu”, gdy policja zaczęła brutalnie atakować naszą kolumnę i wszystkich dookoła przy okazji. Antyfaszyści w tym samym czasie z uśmiechem na ustach patrzyli na przemoc ochraniającej ich prewencji. Gdy zaś wreszcie udało się policjantom wyrwać 4 naszych towarzyszy to blokujący nas „antysystemowy” nie zająknęli się nawet o metodach pracy policji. Natomiast w ich mediach bardzo szybko zaczęły pojawiać się pochwały dla zdecydowanej i bezkompromisowej postawy policji, która zatrzymała nacjonalistów. Tych samych, którzy są ich sojusznikami. Cóż chyba znów coś się nie zgadza, prawda?

Swoistym smaczkiem w tych hucpach był udział tzw. „studenckiego komitetu antyfaszystowskiego”, nieformalnej organizacji neomarksistowskiej, która zagnieździła się na Uniwersytecie Warszawskim. Jeden z jej członków, Wojtek Łobodziński był ostatnio bohaterem sporego skandalu opisywanego przez lewicowe media. Okazało się, że nasz antyfaszysta nagminnie molestuje wszystkie dziewczyny ze swojej organizacji (oraz innych przy okazji też), namawia ciągle do seksu, traktuje w sposób uwłaczający i poniżający. Nie przeszkodziło to w żaden sposób liberałom, demokratom i innym antifiarzom stać z nim w jednym szeregu. Cóż oczekiwać skoro z artykułów o tej sprawie wiemy, że jego kolega, Seba Słowiński stwierdził, że nie obchodzą go te zarzuty wobec Wojtka, bo Wojtek to jego kolega. Ot taki antyfaszystowski sznyt.

 

Wiemy, że nas nie lubicie. Nie lubicie bo mówimy prawdę, bo wypominamy Wam waszą hipokryzję, zakłamanie, Waszą rzekomą antysystemowość. Taką antysystemowość, że razem z policją zrobiliście co tylko byliście w stanie, by pochód pierwszomajowy (wspaniała przecież tradycja) mający wyrazić hasła antykapitalistyczne i społeczne nie doszedł pod Ministerstwo Finansów. Tak Was antifiarze zabolało, że ktoś stanie pod PiSowskim ministerstwem i powie kilka słów prawdy o tym neoliberalnym piekle, w jakim tkwi nasz Naród. Wiemy, że dla Was wszelkie protesty i antysystemowość to po prostu marketing polityczny obliczony na zdobycie elektoratu i poparcia. Nie dziwi nas to, że zazdrośnie chcecie strzec szyldu jedynych walczących z tym systemem. Różnica jest taka, że my ten system autentycznie kontestujemy, jednocześnie nie tracąc nic ze swej polskiej i europejskiej tożsamości, a Wy jedynie chcecie podmienić obecnie rządzącą partię, zdobyć granty, dofinansowania, być „niezależnymi ekspertami”, dziennikarzami finansowanej przez państwo „Krytyki Politycznej” i innych jakże obiektywnych i niezależnych mediów.

 

Nie zatrzymaliście nas pierwszego maja, doszliśmy tam gdzie chcieliśmy. Powiedzieliśmy to, co chcieliśmy powiedzieć. Usłyszano od nas to, co chcieliśmy aby usłyszano. A Wy znów chowając się za kordonem pał stanęliście na drodze nacjonalizmowi, walczącemu z systemem. Gratulacje, dobra robota.
 

 

Szturmowcy idą pierwsi
I zawsze przejdą

Szturmowe Święto Pracy
02 maja 2018
Szturmowcy nacjonalizm